
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od XV- wiecznego zamku w Krasiczynie, a właściwie od XVII- wiecznego parku krajobrazowego założonego przez rodzinę Sapiechów. Rośnie tam ponad 200 gatunków drzew i krzewów, w tym również egzotycznych oraz chronionych. Następnie udaliśmy się do arboretum w Bolestraszycach. Dowiedzieliśmy się tam, że mianem tym określa się ponad 28- hektarowy obszar, na którym uprawiane są rośliny do celów naukowych i hodowlanych (z łaciny arbor - drzewo). Jak się okazało, niektóre z nich można nawet skosztować, czego nie omieszkaliśmy zrobić. Odwiedziliśmy również Muzeum Przyrodnicze, a w nim wystawę ornitologiczną i entomologiczną (dla laików- wystawę ptaków i owadów). Na terenie arboretum obejrzeliśmy fragmenty XIX- wiecznego fortu dawnej Twierdzy Przemyśl.
Naszą turystyczną eskapadę zakończyliśmy na przemyskiej Starówce przy pomniku niezapomnianego wojaka Szwejka, skąd wystraszyła nas, jak to wiosną bywa, rzęsista ulewa.
Ale mimo to było warto!